01.02.2010 - Pierwszy dzień obozu. Nasz zimowy obóz zawodniczy rozpoczął się zbiórką na parkingu pod Torwarem. Po bardzo sprawnej i szybkiej odprawie ruszyliśmy autokarem w kierunku Ustronia. Na miejsce dotarliśmy około godziny 13:30. Zameldowanie się w hotelu, obiad... - i rozpoczynamy przygotowania do pierwszych treningów. Ogólnorozwojówka nad brzegiem Wisły, rozruch i biegi krótkie. O godz. 19.00 pierwsi z nas zawitali na kortach i zaczęli treningi na hali. Po treningach szybka kąpiel i idziemy spać.

obóz tenisowy w Ustroniu

02.02.2010 - Od samego rana, podzieleni na grupy, udaliśmy się na zajęcia treningowe. Każda grupa była na kortach oraz na ogólnorozwojówce nad Wisłą. Właśnie ten element, jak na razie, jest najbardziej męczący dla wszystkich. Biegi w systemie interwałów doprowadzają do bólu mięśni i dużego zmęczenia. Wiemy, że ta praca przyniesie efekt w naszych późniejszych poczynaniach na korcie. Po obiedzie kolejna dawka treningu. Tym razem ogólnorozwojówka w postaci ćwiczeń wzmacniających poszczególne partie mięśniowe, szczególnie plecy. Wieczorem odbyły się ciekawe zajęcia z psychologiem sportu.

Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010

03.02.2010 - W środę wstajemy wcześniej, bo już o 6:30. O 7:30 meldujemy się na pierwszych treningach. Niestety, dzisiejszy dzień przywitał nas fatalną pogodą - zamiecie śnieżne, ostry i porywisty wiatr. Bardzo gęste i obfite opady sprawiły, że ci którzy rano mieli ładować akumulatory nad Wisłą, musieli zmienić plany treningowe. Po obiedzie, już zgodnie z planem, wyjazd na basen. Wieczorem tradycyjnie sparingi. W dzisiejszych grach sparingowych fantastyczny mecz rozegrała Ola Kocot. Wykonując wszystkie założenia szkoleniowe zagrała swój mecz życia - brawo Ola, oby tak dalej!

obóz tenisowy Ustron 2010

04.02.2010 - Po kilku dniach obozu zaczyna ogarniać nas zmęczenie, które daje się we znaki każdemu. Ciężko rano wstać i zmobilizować się do treningu wiedząc, że przed każdym z nas naprawdę ciężki dzień. Czwartek był właśnie takim kryzysowym dniem dla wielu uczestników obozu, ale mimo to z zaciśniętymi zębami wykonywaliśmy to, co było zaplanowane. Rozciąganie i ćwiczenia wzmacniające przy tych zakwasach, śmiało można nazwać cierpieniem. Nasza psycholog Ola Piechnik, zaczyna mieć sporo pracy z naszymi głowami, w których ciężko samemu zebrać pozytywne myśli i mobilizację do dalszych treningów.

Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010

05.02.2010 - Piątek przywitał nas z samego rana piękną pogodą, słońcem i doskonałymi warunkami na stokach. Z tego też powodu część z nas wybrała się na narty / snowboard w ramach treningu ogólnorozwojowego. Reszta realizowała program zgodnie z planem dnia. Taka pogoda była nam potrzebna, w taką pogodę aż chce się trenować, a biegi i interwały nad Wisłą przy takim słoneczku to sama przyjemność.

Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010

06.02.2010 - Dziś mogliśmy pospać trochę dłużej, ponieważ w planie mieliśmy całodniową wyprawę do parku wodnego Tatralandia w Słowacji, gdzie jak zwykle była fantastyczna zabawa i tradycyjnie już pół dnia spędzone w podróży wynagrodziły nam te 3 godziny basenowych wariacji. Kilka osób z różnych przyczyn wolało zostać w Ustroniu i wybrali się na cały dzień na narty / snowboard. Był też jeden, o którym na tym obozie można śmiało powiedzieć - profesjonalista - to Kacper Żuk. On, jako jedyny nie pojechał ani na narty ani do Tatralandi. Kacper całą sobotę poświęcił na trening na korcie, czego efekty, miejmy nadzieję, już jutro zobaczymy podczas turnieju tenisowego w grupach.

 

07.02.2010 - Po całym dniu relaksu w słowackiej Tatralandi, w niedzielę od rana wróciliśmy do treningów i rozpoczęliśmy rozgrywki turniejowe w grupach. Mecze były bardzo zacięte, a niektóre wyniki to można nawet nazwać sensacją. O taką sensację postarał się Kacper Żuk, ogrywając Maćka Siennickiego po zaciętej walce i fantastycznym meczu. Tak grającego Kacpra nie widzieliśmy jeszcze nigdy. Wielkie brawa Kacper!!! Jutro dokończenie turnieju i wówczas zamieścimy wszystkie wyniki. Po emocjach związanych z meczami przyszedł czas na dyskotekę, na którą wiele osób czekało już od początku naszego obozu.

Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010

08.02.2010 - Ciężko było wstać z łóżka po niedzielnej dyskotece... Trenerzy nie mieli litości.. Od poniedziałku wchodzimy na jeszcze większe obroty treningowe. Zwiększamy ilość godzin na korcie oraz zajęć ogólnorozwojowych, dołączając do nich ćwiczenia na wzmocnienie górnych partii mięśni. Wieczorem, większość z nas miała trudności z podniesieniem rąk do góry.

Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010

09.02.2010 -

Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010

10.02.2010 -

Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010

11.02.2010 - Ostatni dzień naszego obozu upłynął już w trochę wolniejszym tempie treningowym. Wielu z nas odczuwało trudy poprzednich dni. Trenerzy pozwolili odpuścić niektóre treningi. Ten czasy wykorzystaliśmy na pakowanie się, ponieważ jutro rano wracamy do domu. Dziś po kolacji ognisko i dyskoteka...

Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010Ustroń 2010

12.02.2010 - Rano po śniadaniu zebraliśmy się wszyscy w recepcji i po krótkiej rozmowie zaczęliśmy pakować nasze rzeczy do autokaru. Widać smutek na twarzach, nie chcemy wracać do Warszawy i codziennych obowiązków... Już nie możemy doczekać się następnego obozu...

.