obóz tenisowy dla dzieci i młodzieży

 

01.02.2013 - Obóz zimowy czas zacząć! O godz. 7:00 zbiórka na Torwarze i ruszyliśmy w drogę do Karpacza. Pierwsza część podróży minęła spokojnie, później trochę rozrabialiśmy w autokarze i czas szybko zleciał. Po przyjeździe czekał na nas obiadek. Do pełni szczęścia brakuje nam tylko śniegu, ale prognozy pogody są optymistyczne. Po posiłku dostaliśmy czas wolny na zapoznanie się z ośrodkiem, rozpakowanie się i o 17:30 ruszyliśmy na pierwszy trening ogólnorozwojowy w terenie, a po kolacji tenisowy na kortach...

.

02.02.2013 - Dzień zaczęliśmy od porannego rozruchu. Pełni sił i entuzjazmu, o 7.30 wyszliśmy na bieganie. Po śniadaniu mieliśmy chwilę dla siebie, a od 10:00 do 13:00 przyszedł czas na pierwszy blok treningowy. Część grupy trenowała na 3 kortach, podczas gdy reszta robiła ćwiczenia ogólnorozwojowe. Później oczywiście była zmiana. Każdy przecież chce spędzić jak najwięcej czasu na korcie! Hurra! W czasie treningów przedpołudniowych spadł śnieg. Teraz wszyscy wyczekujemy dodatkowych centymetrów białego puchu, by wyruszyć na narty. Jak miło wyjść z balonu i zobaczyć prawdziwą zimę. Wieczorem czas na pierwsze obozowe sparingi.

.

03.02.2013 - Tradycyjnie dzień rozpoczął się od porannego truchtu. Mimo pierwszych oznak zmęczenia, o 8.00 biegaliśmy już po górskich okolicznych ścieżkach. Rano przywitało nas piękne słońce i dużo śniegu. Już wkrótce będzie można wyruszyć na stok, na co wszyscy czekamy z niecierpliwością. Śniadanie po rozruchu smakowało wyjątkowo dobrze. Zgodnie z planem o 10:00 rozpoczęliśmy sesje treningowe. Tak jak w dniu poprzednim trenowaliśmy w dwóch blokach - ogólnorozwojowym i tenisowym. Po obiedzie przyszedł czas na wyczekiwany odpoczynek. Godzinkę poleniuchowaliśmy i dalej ruszyliśmy z treningami! Mimo zmęczenia wszyscy dali radę i tak dotrwaliśmy do kolacji. Wieczorem kolejne sparingi. Przecież trenujemy po to, by się sprawdzać w grze punktowej!

.

04.02.2013 - Poniedziałek obozowy rozpoczął się znakomicie - wyjątkowo bez porannego rozruchu. Po śniadaniu wyruszyliśmy na upragnione narty! Nie było żadnych wyjątków, wszyscy punktualnie stawili się na zbiórce w strojach narciarskich, gotowi na podbój karpackich stoków. Warunki pogodowe sprzyjały, więc całe przedpołudnie spędziliśmy na nartach. Było super! Każdy uczestnik obozu zaliczył kilka zjazdów bez względu na poziom narciarskich umiejętności. Oczywiście na stokach doglądali nas trenerzy, dbając cały czas o nasze bezpieczeństwo. Po powrocie czekał na nas ciepły obiadek, który zjedliśmy z ogromnym apetytem. Po białym szaleństwie trzeba było powrócić do codziennej rzeczywistości. O godzinie 15:00 rozpoczęliśmy popołudniowe treningi na korcie. Co za szczęście! Trenerzy okazali się bardzo łaskawi i odpuścili nam ogólnorozwojówkę.

Dziś na obozie świętowaliśmy urodziny Viktora Pacinka. Na kolacji wszyscy zaśpiewaliśmy mu STO LAT i wręczyliśmy własnoręcznie zrobioną laurkę wraz z ułożonym przez nas wierszykiem. To był naprawdę dzień pełen wrażeń, z pewnością wszyscy będziemy dobrze spali.

wyniki wieczornych sparingów:
Wojtek Szadurski - Piotr Pawlak 6:2 5:7 6:10
Marcysia Owczarek - Mikołaj Lorens 6:3 6:1 6:1

Karpacz 2013Karpacz 2013

Karpacz 2013Karpacz 2013

.

05.02.2013 - Ale się smacznie spało po wczorajszym dniu! Niestety o 7:15 czar prysł. Punktualnie o godzinie 7:30 wszyscy zameldowaliśmy się na porannym rozruchu. Dla urozmaicenia trenerzy poprowadzili nas dzisiaj nową trasą. Po śniadaniu wystartowaliśmy z treningami. Tradycyjnie, część nas ćwiczyła na korcie, a pozostali uczestnicy obozu pracowali nad swoją kondycją fizyczną. Całe szczęście trenerzy dostrzegają nasze zmęczenie, więc na korcie skupialiśmy się głównie nad doskonaleniem poszczególnych uderzeń. Codzienne treningi sprawiają, że porcje z talerzy znikają błyskawicznie! Po obiedzie, bez zmian, znowu trenowaliśmy. Ku zadowoleniu wszystkich, dziś w ramach rozgrzewki zagraliśmy w piłkę nożną na korcie, kadra trenerska vs uczestnicy obozu. Zgadnijcie kto wygrał? Po kolacji nastał czas wolny. Ale nie dla wszystkich, bo o godzinie 19:30 odbyły się kolejne sparingi. Jutro zapowiada się kolejny znakomity dzień! Jeśli pogoda dopisze, mamy w planach poranne szaleństwa na stoku, a wieczorem… Tajemnica! Jutro się wszystkiego dowiecie.

Karpacz 2013Karpacz 2013

.

06.02.2013 - Co za dzień! Obyło się bez porannego rozruchu! Jak miło pospać te kilka minutek dłużej. Po śniadanku mieliśmy chwilkę, by wskoczyć w stroje narciarskie i o 9:00 bus zabrał wszystkich na stok. Na nartach spędziliśmy całe przedpołudnie. Pogoda była wyjątkowo piękna! Cały czas świeciło słoneczko, co sprzyjało białemu szaleństwu na stoku. Po powrocie zjedliśmy obiad i od godziny 15:00 zaczęliśmy mocno trenować. Po szaleństwach na stoku, wszystkim ciężko było się zebrać do treningów, ale zmobilizowaliśmy się i daliśmy radę! W grupie jest zdecydowanie raźniej. Każdy obozowicz zaliczył trening na korcie i ogólnorozwojówkę. Wszyscy zastanawialiśmy się, jaką niespodziankę wieczorem szykują dla nas trenerzy! Umieraliśmy z ciekawości, ale żaden z trenerów nie chciał nam nic zdradzić. O godzinie 19:00 spotkaliśmy się na kolacji.

Karpacz 2013Karpacz 2013

Karpacz 2013Karpacz 2013

Pierwszą niespodziankę mieliśmy już w czasie posiłku. Otóż z okazji poniedziałkowych urodzin Viktora, na salę wjechał tort w kształcie kortu tenisowego! Jeszcze raz zaśpiewaliśmy urodzinowe „sto lat” i zajadaliśmy się tortem. Był wyjątkowo pyszny! Ale to nie był koniec niespodzianek! O 20:00 wszyscy mieliśmy stawić na zbiórce ciepło ubrani. Umieraliśmy z ciekawości, co dla nas zaplanowali trenerzy! Po wyjściu z ośrodka, nagle ujrzeliśmy 3 bryczki! Każdy z nas zajął sobie wygodne miejsce i ruszyliśmy w drogę po Karpaczu. W połowie wycieczki zatrzymaliśmy się w lesie na ognisku, przy którym ogrzaliśmy się i zjedliśmy po kiełbasce. Wyprawa kuligiem trwała do 22:00. Strasznie nam się podobało! Wszyscy dziękujemy panu Pacinkowi za pomoc w organizacji urodzinowych niespodzianek Viktora.

Karpacz 2013Karpacz 2013Karpacz 2013

Karpacz 2013Karpacz 2013Karpacz 2013

Karpacz 2013Karpacz 2013Karpacz 2013

.

07.02.2013 - Ach… Jak ciężko powrócić do porannego rozruchu. Niestety większa część obozu zaliczyła z rana solidne spóźnienie. Ci, którzy mieli problem ze wstaniem na czas, biegali dziś dłużej niż zazwyczaj. Pozostali oczywiście byli zwolnieni z dodatkowego okrążenia, ale dopingowali grupę z hotelowego okna. Po śniadaniu, część grupy weszła na kort, a pozostali ruszyli w teren pracować nad kondycją. Później oczywiście była zamiana. Trenerzy nieźle dali nam dzisiaj w kość! Dzisiejsze treningi zakończyły się na bloku zajęć przedpołudniowych, więc trzeba było mocniej potrenować. A po obiedzie… Czas na basen! Trochę relaksu wszystkim się przyda. Wybraliśmy się do Parku Wodnego Tropikana w Hotelu Gołębiewski w Karpaczu. Było super! Przez 2 godziny mogliśmy dowolnie pływać, zjeżdżać na zjeżdżalniach, korzystać z sauny oraz znakomitych i zdrowotnych kąpieli w jacuzzi. Po przyjeździe z basenu z niecierpliwością czekaliśmy na kolację. A wieczorem… Zielona Noc! Mimo, że przed nami jeszcze 3 noclegi, to zdecydowaliśmy, że skoro jedna z uczestniczek obozu jutro już nas opuszcza, to dziś zorganizujemy noc psikusów.

.

08.02.2013 - Uff… Za nami kolejny dzień wypełniony treningami! Z rana tradycyjnie o 7:30 rozpoczęliśmy od truchtu. By uniknąć dodatkowego biegania, dziś wszyscy stawili się punktualnie. Po śniadaniu przyszedł czas na pierwszy blok treningowy. Mimo, że to już końcówka obozu i zmęczenie narasta, my wciąż dajemy z siebie wszystko. Ale to nie koniec treningów. Po obiedzie od godziny 15:00 następny blok treningowy, który zakończyliśmy o 18:00. Mieliśmy 30 minut na szybki prysznic i o godzinie 18:30 spotkaliśmy się na kolacji. Ale byliśmy głodni! Nic dziwnego, bo na ćwiczeniach fizycznych tracimy setki kalorii. A po kolacji… Ognisko z kiełbaskami! Tym razem tuż przy naszym ośrodku. Mimo zmęczenia i niskiej temperatury, o godzinie 20:30 wszyscy siedzieliśmy i smażyliśmy kiełbaski. Ogniska przez cały czas doglądał pan Piotr - kierownik ośrodka, a nad nami oczywiście czuwała kadra trenerska. Było super! Wszyscy bawiliśmy się świetnie.

Karpacz 2013Karpacz 2013Karpacz 2013

.

09.02.2013 - Za nami ostatni (niestety!) dzień obozu. Rano spotkaliśmy się wszyscy na śniadaniu. Ze względu na wyjazd na stok, obyło się bez porannego rozruchu. Sen dłuższy o 30 minutek, bezcenne! Szczególnie, że wczoraj ze względu na ognisko wyjątkowo później położyliśmy się spać. O godzinie 9:00 wyruszyliśmy na narty - prawie wszyscy. Zabrakło tylko Pauliny, która szykując się do seniorskich mistrzostw Polski w Sopocie, trenuje w czeskim Jablonec, by przyzwyczaić się do innej nawierzchni. Reszta zawodników zdecydowanie czuła się dziś na siłach, by szusować na najdłuższym stoku! Trzymaliśmy się wszyscy razem, dzięki temu było bezpieczniej i wspieraliśmy się w trudniejszych momentach. Ostatni obozowy wypad na stok okazał się tym najlepszym! Po nartach, czekał na nas już ciepły obiadek. Zjedliśmy z wielkim smakiem! Całe szczęście, po posiłku mieliśmy godzinną sjestę, bo po nartach byliśmy mocno zmęczeni. O 15:30 przyszedł czas na ostatnie obozowe treningi. Trenerzy widząc nasze zmęczenie, przeprowadzili nam tylko 2 godzinne treningi tenisowe. Dzięki temu zyskaliśmy część popołudnia dla siebie i mogliśmy nacieszyć się ostatnimi chwilami w naszym obozowym gronie. Mieliśmy także czas na spakowanie się i posprzątanie pokoi. Tradycyjnie o godzinie 18:30 zjedliśmy kolację. Później do końca sobotniego wieczoru mieliśmy czas wolny. A dziś… Zielona noc! Zamierzamy dobrze się bawić!

Karpacz 2013

Karpacz 2013Karpacz 2013Karpacz 2013

Karpacz 2013Karpacz 2013Karpacz 2013

Karpacz 2013Karpacz 2013Karpacz 2013

.

10.02.2013 - I w ten sposób dotarliśmy wszyscy do końca obozu. Jak ten czas szybko minął! Rano za oknem przywitał nas piękny śnieg! Szkoda, że trzeba już wyjeżdżać i wracać do codzienności. Ferie też się kończą i od poniedziałku już przecież trzeba wstać do szkoły. Dziś już tylko mamy ostanie wspólne śniadanko, a o 9:00 jest planowany wyjazd do Warszawy. Oby droga wszystkim szybko minęła. Obóz zaliczamy do bardzo udanych. Podobało nam się podejście zawodników do treningów i obozowych reguł. Trenerzy chwalą sobie zachowanie uczestników, w czasie treningów, jak i poza nimi. Choć wieczorami bywały problemy z przestrzeganiem ciszy nocnej, to i tak każdy z obozowiczów zasypiał twardym snem po każdym dniu pełnym wrażeń. Mimo zmęczenia, które jest normalne na sportowym obozie, na treningach wszyscy pracowali z dużym zaangażowaniem, dając z siebie wszystko. Oczywiście każdy z zawodników miewał swój gorszy dzień, ale najważniejsze, że go przetrwał nie rezygnując ze szkolenia. Dziękujemy naszym wspaniałym zawodnikom za wykonaną pracę na treningach i do zobaczenia już wkrótce na następnym obozie!

.

 

Kontakt do organizatora obozu:
Akademia Sportu i Rekreacji - Artur Bochenek
tel. kom.: 513 470 470 lub 513 460 460
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Adres pobytu:
Family Tennis Camp
Ściegny 119, 58-540 Karpacz
recepcja: tel./fax (75) 76 18 378
recepcja: tel. kom. 0 501 730 367
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

.