.

SENTIDO Zeynep Resort***** Belek - Turcja

Belek 2013Belek 2013

.

24 kwietnia - Samolot wystartował zgodnie z planem o godzinie 7.30. Lot był spokojny, a podróż minęła błyskawicznie. Większość z nas nadrobiła w tym czasie stracone godziny snu. O godzinie 11.30 czasu lokalnego wylądowaliśmy na ziemi tureckiej. Wszyscy z niecierpliwością czekali na pierwsze promienie słoneczne. Po załatwieniu formalności meldunkowych zjedliśmy pierwszy posiłek. Wielkość restauracji i ilość serwowanych dań jest imponująca! Do gustu przypadła szczególnie część ze słodkościami. Całe szczęście na treningach tenisowych będzie można spalić kalorie i zrzucić zbędne kilogramy. O 17-tej wystartowaliśmy z pierwszymi treningami. Jak miło jest już grać na świeżym powietrzu. Wieczór spędziliśmy we wspólnym towarzystwie. Zmęczenie po podróży szybko dało się we znaki, więc dosyć wcześnie położyliśmy się spać. Już nie możemy doczekać się jutrzejszego dnia.

Belek 2013Belek 2013

Belek 2013Belek 2013

.

25 kwietnia - O godzinie 8.00 spotkaliśmy się na śniadaniu. Posiłki w hotelu Sentido Zeynep Resort to naprawdę wielka przyjemność. Przedpołudniowe treningi na kortach trwały do 13-tej. Z godziny na godzinę temperatura na korcie rosła. Po treningach - obiad i chwila odpoczynku. Ten czas wszyscy wykorzystali na wygrzewanie się na słońcu i kąpiele w basenie. Fajnie, że możemy połączyć treningi i grę w tenisa z wypoczynkiem. To przepis na naprawdę udane wakacje. Popołudniowe zajęcia na kortach trwały do 20-tej. Wyraźnie czuć różnice w temperaturze między porannymi i wieczornymi treningami. Ale taka natura tenisa, trzeba trenować w różnych warunkach pogodowych.

Belek 2013Belek 2013

Belek 2013Belek 2013

Belek 2013Belek 2013

.

26 kwietnia - Podobnie jak w dniu wczorajszym, zajęcia na kortach wystartowały o godzinie 9.00. Część graczy zagrała trening w grupach, a pozostali treningi indywidualne z trenerami. Graliśmy do godziny 13.00. Po południu mieliśmy czas na odpoczynek. Wszyscy spędzili go na opalaniu i chłodzeniu się w basenie. Dziś temperatura jest o wiele wyższa niż wczoraj. Pogoda naprawdę nam dopisuje.
W czasie naszego obozu, w sąsiednim mieście - Antalyi, odbywa się międzynarodowy kobiecy turniej tenisowy. Tak się składa, że zawodniczka Legii - Paulina Rustecka, próbuje swoich sił w damskim tenisie. Prócz niej, udział w tym turnieju planuje również nasza trenerka Ola Rosolska. Dla Pauliny to ważny start. Bardzo cenne jest dla niej ogranie oraz każde doświadczenie turniejowe, szczególnie na takim poziomie. Natomiast dla Oli to czysta zabawa i przyjemność oraz okazja by sprawdzić, jak dużo zostało z dawnej młodzieńczej formy tenisowej. O 15-tej nasze dziewczyny wyruszyły do Antalyi na weryfikację do turnieju.
Po południu, treningi wystartowały o godzinie 17.00. Podobnie jak wczoraj, zagraliśmy po dwie tury 1,5-godzinnych treningów. Po całym dniu spędzonym na słońcu, trening w niższej temperaturze daje wiele przyjemności. Mimo, że część graczy odczuwa już pierwsze zmęczenie, nikt się nie poddaje i wszyscy dzielnie trenują. Wieczorem po treningach zjedliśmy kolację. Koniec dnia spędziliśmy na wspólnym pobycie w hotelowym lobby i rozmowach o tenisie.

Belek 2013Belek 2013

Belek 2013Belek 2013

.

27 kwietnia - W sobotę poranne treningi nie odbyły się, to nie znaczy, że nie spędziliśmy tego czasu na sportowo. Po śniadaniu wszyscy uczestnicy obozu spotkali się przy recepcji. Chwilę później już byliśmy w drodze do Antalyi, gdzie odbywał się kobiecy turniej tenisowy. Wszyscy mocno dopingowaliśmy Olę Rosolską w starciu z Amerykanką Tatijaną Sheikhan, ale niestety przeciwniczka okazała się mocniejsza w tym pojedynku. Szkoda, że Ola nie dała rady, bo był to mecz eliminacyjny, który decydował o wejściu do turnieju głównego. W tym samym czasie na sąsiednich kortach rozgrywany był półfinał turnieju mężczyzn, w którym zmierzyło się dwóch zawodników z Polski: Piotr Gadomski oraz Grzegorz Panfil. Po bardzo długiej i zaciętej walce zwyciężył Piotrek, zwany potocznie Gadom. Finałowy mecz odbędzie się jutro.
Po obiedzie część z nas odpoczywała na plaży, a niektórzy regenerowali swoje siły w chłodnych pokojach hotelowych. Słońce i temperatura nas tu nie oszczędza. Popołudniowe treningi rozpoczęły się trochę wcześniej. Było ciężko, bo o 16-tej było jeszcze naprawdę gorąco. Po godzinie 18-tej słońce zaczęło już zachodzić, więc temperatura również malała. Ostatnie gry skończyliśmy o godzinie 20.00. Późnej wybraliśmy się na kolację. Tym razem większość naszej grupy wybrała się do restauracji przy części golfowej naszego ośrodka. Jedzenie było znakomite. Resztę wieczoru spędziliśmy w naszym ulubionym hotelowym lobby.

Belek 2013Belek 2013

Belek 2013Belek 2013

.

28 kwietnia - Zapowiada się naprawdę upalny dzień. Wysoką temperaturę można było odczuć już w drodze na śniadanie. Tradycyjnie o 9-tej wystartował pierwszy blok treningowy. Temperatura rosła z godziny na godzinę. O 13-tej zeszliśmy z kortu. Przybasenowy termometr wskazywał 40 stopni! Szok! Słowa uznania dla obozowiczów, którzy trenowali w drugiej turze i wytrzymali do samego końca.
Dziś Paulina miała swój mecz eliminacyjny przeciwko chińskiej zawodniczce o wejście do turnieju głównego w Antalyi. Mecz rozpoczął się o godzinie 15.00. Upał był nie do zniesienia! Niestety Paulina nie dała rady, ale było blisko. Podczas pojedynku czuwali nad nią trenerzy i dzięki temu będzie można wyciągnąć wnioski z przegranej. Równocześnie swój mecz finałowy rozegrał Piotr Gadomski. Gadom zwyciężył w pojedynku ze Szwajcarem i zdobył I miejsce w turnieju. Ale to nie koniec zwycięstw! Polacy - Gadomski/Panfil, wygrali również turniej deblowy. Wielkie brawa dla naszych reprezentantów!
Wszyscy obozowicze i trenerzy narzekają na wysoką temperaturę. Ale przecież o to chodziło! Aż ciężko uwierzyć, że w Warszawie jest tak kiepska pogoda. Ze względu na upały planowane treningi zostały przesunięte na 17-tą. Szkoda, bo na dzisiejszy wieczór został zaplanowany mecz piłki nożnej. Kolejny dzień upałów dał wszystkim mocno w kość.

Belek 2013Belek 2013

Belek 2013Belek 2013

Belek 2013Belek 2013

Belek 2013Belek 2013

.

29 kwietnia - Dzisiejszy plan dnia dostarczył wszystkim uczestnikom wspaniałych i niezapomnianych wrażeń. Rano zaczęliśmy od gry w tenisa. Podobnie jak wczoraj, odbyły się dwie tury treningów 1,5-godzinnych. Graliśmy na pełnych obrotach. Po wczorajszych upałach żadna temperatura nie jest dla nas straszna, więc bez problemów daliśmy radę. W dzisiejszej rozpisce treningów trenerzy zafundowali nam dwie nowe pozycje. Wszyscy czekali z zaciekawieniem, co wydarzy się na tych zajęciach. Zgodnie z planem o godzinie 12.15 zebraliśmy się na basenie. Temperatura w samo południe była naprawdę gorąca. Zaczęliśmy od ćwiczeń ogólnorozwojowych w wodzie - idealny sposób na schłodzenie się po treningu. Zajęciach dla młodszych zawodników zostały przeprowadzone w płytszym basenie, pod okiem naszych trenerów. Dzieciaki świetnie radziły sobie w wodzie, wykonując przeróżne ćwiczenia. Przy tym było mnóstwo śmiechu i zabawy. Trenerom świetnie udało się połączyć pływanie wraz z fajną zabawą. Rodzice również mieli ogromną przyjemność, patrząc na swoje pociechy śmigające w wodzie. Na tym się nie skończyło. Później część naszych „starszych” zawodników przeszła na basen olimpijski. Tam każdy już we własnym zakresie zaliczył kilka długości. Razem mobilizacja do ćwiczeń jest zawsze większa.
Poranne treningi oraz basen wyciągnął z nas mnóstwo energii, więc obiad smakował wyjątkowo i szybko uzupełniliśmy energię do dalszej pracy. Później mieliśmy czas dla siebie. Oczywiście spędziliśmy go na plażowaniu oraz leżakowaniu w słońcu. Trzeba korzystać z ostatnich promieni słonecznych przed powrotem do domu.
Po południu rozegraliśmy mecz piłki nożnej. Zagraliśmy 2 połowy po 20 min. Grali wszyscy: dzieci, rodzice oraz trenerzy. Wiek oraz poziom piłkarskich umiejętności nie stanowił żadnej przeszkody do wspólnej gry, a wręcz spowodował, że było jeszcze fajniej! Tu wielkie brawa dla naszego najmłodszego gracza - Krzysia, który dzielnie stał na bramce i świetnie sprawdzał się w tej roli. Do naszej drużyny dołączył również inny straszy Pan z Polski.
A po piłce… Wszyscy spontanicznie wskoczyli do basenu! Nawet trenerzy nie odmówili sobie tej przyjemności. Trzeba przyznać, że nasza grupa wzbudziła ogromne zainteresowanie wśród innych plażowiczów. Później trzeba było szybko powrócić do rzeczywistości. Parę minut po 17-tej rozpoczęły się popołudniowe treningi i graliśmy do godziny 20-tej. To był naprawdę udany dzień! Z pewnością wszyscy będą dobrze spali.

Belek 2013Belek 2013

Belek 2013Belek 2013

Belek 2013Belek 2013

Belek 2013Belek 2013

.

30 kwietnia - Ostatni dzień naszego obozu… Ciężko uwierzyć, jak ten wyjazd szybko zleciał. Poranna pobudka z myślą, że dziś czekają nas ostatnie treningi oraz ostatnie minuty na pięknym słońcu, była straszna. Szczególnie kiedy dochodzą nas wieści o kiepskiej pogodzie w Polsce. Treningi rozpoczęliśmy od godziny 9-tej i graliśmy do 12-tej. To był ostatni trening na kortach, po którym zabraliśmy dzieci na basen i przeprowadziliśmy im kolejny trening ogólnorozwojowy w wodzie. Wszyscy mieli dużo frajdy. Później był czas na ostatnie plażowanie i leżakowanie. Po południu każdy uczestnik obozu rozegrał pożegnalny sparing. Po całym tygodniu wypełnionym treningami warto jest sprawdzić się w grze punktowej. O 18.45 wszyscy spotkaliśmy się na boisku przy plaży na kolejny mecz piłki nożnej. Podobnie jak wczoraj, w meczu mógł zagrać każdy. Po zachodzie słońca temperatura znacznie spadła i gra była naprawdę przyjemna. Mimo zmęczenia daliśmy radę zagrać dwie połowy po 20 minut. A wieczorem czas na pakowanie… Przed nami ciężka noc! O godzinie 1.15 w nocy czeka nas zbiórka i wyjazd na lotnisko. Planowany powrót do Warszawy to ok. 7.30 rano. Miejmy nadzieję, że ta podróż szybko wszystkim zleci.